niedziela, 9 października 2016

Dałem się namówić i w sumie to bardzo się z tego cieszę

Witam

Zacznę może całą historie od początku. Tak się złożyło, że dwa uszczelnienia z rzędu nie chwyciły, piszę tu o uszczelnieniach wody pitnej. Bywa i tak, ale jakoś mnie to negatywnie, na ten czas nastawiło do Multiseali z rodziny 84. Piszę szczerze, bo właśnie tak było. Kilka dni później zadzwoniła do mnie Osoba, z wyciekiem w nowym domu i od razu pytała o możliwość uszczelnienia. Od razu zaproponowałem jej szukanie, odkucie i naprawę. Byłem w tym domu na wstępnych oględzinach, nawet wskazałem miejsce potencjalnego wycieku, ale nie Właściciele bardzo twardo upierali się przy uszczelnieniu instalacji Multisealem, nie chcieli nawet słyszeć o kuciu w ich nowym domu. Ostrzegałem, namawiałem i w końcu zalałem instalację Multisealem

Nie ukrywam, że przemyślałem dokładnie poprzednie uszczelnienia i dokonałem pewnych zmian w zwykłym dla mnie procesie wykonania uszczelniania. Zmieniłem nieco przebieg ostatniej fazy wykonania uszczelnienia a mianowicie wylewanie uszczelniacza z instalacji, a następnie jej płukanie.

Te nowinki postanowiłem wprowadzić właśnie w tym domu. 

Uszczelnienie trwało jak zwykle 4 doby i zadziałało. Instalacja została uszczelniona, a zła passa przełamana.


Usuwanie wody z instalacji i suszenie instalacji przed wlaniem uszczelniacza.

Zabezpieczenie baterii prysznicowej

Zabezpieczenie zaworków pod umywalka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz